woda podeszła, bandy nie wytrzymały, zalało aż po horyzont.
Kopacze puścili kilka łez, splunęli w stwardniałe dłonie i znowu ruszyli w białe szalenstwo
Rozgrzebaliśmy odśnieżanie lodowiska. Kilka godzin pracy i połowa "basenu wewnętrznego" odśnieżona. O ile jutrzejsza pogoda pozwoli, chcemy kontynuować o 16.00. Na przystani są dwie łopaty śniegowe. Jeżeli masz ochote poszaleć na patelni, zajrzyj z własnym sprzętem.
Czasami z sentymentem wspominam nasze żywiołowe udziały w WOŚP. Udział w licytacjach, których celem było...no, co?? Koloejne płótno na ścianę?? Jakiś dzbanek?? Każdy, kto chciał, przychodził na 17.00 do Panoramy, wyjmował z kieszeni np 10 zł i wrzucał do czapki. Uzbrojeni w "olbrzymi zastrzyk" gotówki, w licytacjach bylismy niepokonani...lub padaliśmy jak muchy. Zawsze ważny był cel, na drugim miejscu dobra zabawa. Czasami zastanawialiśmy się, co dać od siebie i coś tam dawaliśmy do puli licytowanych fantów.
Od dwoch lat coś sie zatarło, jakoś nie chce się nam wyjść z domu i znowu wspólnym frontem "zadziałać". Wiem,ze to trudne ale chyba warto ponownie ożywić "dawny spontan".
Jeżeli masz ochotę spotkać się w zimową niedzielę, zawtórować nieśmiertelnej orkiestrze, przyjdź o 17.00 do Panoramy. Weź ze sobą tych kilka złotych do puli no i oczywiście coś ponad plan, gdyż dzieje się wokół...
wiadomo, kto był. Zebraliśmy do czapki imć Leszka jakieś 215 zł i zaszaleliśmy. Trudna i wyczerpująca licytacja malowidła pt gęsiarka w bitwie z gąską i paskudnie ciężka kotwica. Marek stwierdził, że pisze się na debiut windziarza podczas pierwszego opuszczania i rwania, Ale to z wiosną. Szkoda, że nas tylko tylku, bo można było dla wspaniałego celu, lepiej poszaleć. Jak zwykle ktoś cos obiecuje a radość głupiemu. Później to jeszcze Stara Galeria i długie powroty do domu....
Byliśmy całą rodziną. To wyście się zawinęli do Starej Galerii za wcześnie. Licytacje trwały długo. Zostawiliśmy rodzinnie sporo kaski. Przyszliśmy o 17.45. Dzieciakom się należy. Żałowaliśmy, że nie możemy dorzucić do kapelusza...
Składam wszystkim serdeczne życzenia Wesołych Świąt.
Wprawdzie zima się zaczęła , ale 22 grudnia nastąpiło przesilenie zimowe i zaczęło tzw. odradzanie się słońca , czyli dzień coraz dłuższy i jest coraz bliżej wiosny .
Do zobaczenia na przystani.
Robert
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku , Wszystkim zdrowia , szczęścia i pomyślności w dążeniu do dobrych celów. Przy okazji , chciałbym wrócic do pomysłu , który kiedyś rzuciłem aby na górze w bosmance przy okazji przy pomocy projektora i notebooka , czasem spotkać się i w gronie fanów filmów obejrzeć coś morskiego. Mam w zanadrzu "Wilka Morskiego". Pozdrawiam.
A to brzmi jak prowokacja. Aby spełniły się życzenia wideomaniaka, można zapukać do któregoś miśka, zaproponować termin, sprawdzić, ćzy opał na miejscu, wystosować zaproszenie, przewietrzyć chatynke, rozstawić stoły, wystawić sprzęt, no i posprzatać po spotkaniu. Czyli nic wielkiego, trzeba tylko chcieć być i coś zrobić....No i nie zapomnieć o czystej, świeżej wodzie, bo ta z jeziora już się nam przepiła....
Niestety sezon się zakończył.
Konik Morski odpoczywa koło domu , a ja chciałbum podziękować za goszczenie nas na przystani klubu.Szczególnie miło wspominam bosmana , a żeglującej młodzieży życzę jak najczęstszego przebywania w obecności takich ludzi . Oczywiście bardzo ważna jest nauka żeglowania , ale bosman dodatkowo przedstawia sztukę życia i to chyba jest najcenniejsze .
Pozdrawiam wszystkich
Robert
Niestety Bosman już się z nami pożegnał, a z krzesłem Bosmana przede wszystkim- niestety. Nie mówi, że nie przyjdzie, po prostu nie chce już być bosmanem. Szkoda. Ale rozumiem.
Nie chce Jurka być panem na włościach? Stanowisko, fotel bujany, miłość poddanych, szczury na pokładzie....no i smrodzik w zatęchłych zęzach. Natura nie znosi pustki, więc wcześniej czy później dziura zostanie załatana
ty musisz z miśkiem pogadać, albo w internecie kukać. I porę roku wymyśl sobie cieplejszą, bo jesienią to nikomu się nie chce, chyba, ze gdzieś w morskich osrodkach. a kontakt na miska znajdziesz u bosmana przystani
Nikt się nie chwali sukcesem w Myśliborzu!! Żebym musiała w barlinek24 czytać o sztormiakach z Barlinka, nie dobrze. Przyznać się, gdzie zdjęcia, gdzie pucharki, wywiady i chwała?
Nikt po marketingu nie jest, znaczy sprzedać się nie umiemy...
Jazda była przednia. PRZYWIEŹLIŚMY puchary, dyplomy i przeszczęśliwego Kwadrata (do domu, ma się rozumieć;-) Trzy nocne burze trochę nas rano zdezorientowały, ale z nadzieją na poprawę pogody pojechaliśmy "po swoje" ok. 8.00, 18.07.
Przywitała nas w Myśliborku iście żeglarska aura- wiało i nie padało, ufff! Trasa objeżdżała całe jezioro. Większość z nas pierwszy raz płynęła po tym akwenie- takie jakieś to jezioro....... krzywe i duuuuuże.
Emocje były?- Były.
Pogoda była?- Była.
Sukces jest?- Jest.
Trzy załogi ze "Sztormu" ukończyły bieg australijski następująco:
II m Andrzej Januszewski, Piotr Sutkowski, Sebastian Staszkiewicz
III m Artur Wilk, Magdalena Bakalarczyk- Wilk, Dariusz Ślifirski
IV m Stanisław Skowron, Mariusz Mikołajczyk, Zygmunt Zalejski.
Sklasyfikowano nas też osobno jako klasę i noty, jak wyżej, tyle, że od miejsca I poczynając.
Pokazaliśmy na co nas stać, o!
Mam nadzieję, że wszystkie Rusałki przeczytały info o Regatach ich własnych, osobistych 9i stawią się gromadnie. Mamy swoje 5 minut- trza z nich skorzystać, hej!!! :-)))
no nie, dlaczego nie było w Pełczycach naszego Cadeta??? Sznurki pokradli? Szmatki splątali? paliwka w samochodzikach zabrakło? Nie, niczego nie zabrakło, co powinno być. Zabrakło młodzieńców, który się wydaje, że świat się wokół nich kręci, a oni łaskawie może do łódki wsiądą. Nie taką rolę zaplanował dla nich biały misiek. On nie będzie za młodzieńcami chodził i prosił o łaskawe trenowanie, łaskawe starty itd. Idźcie kadro przyszłości, na ryby, na grzyby, wszędzie tam, byle nie na wodę,, bo ta bylejakości nie znosi.
bo chłopcy są za leniwi i myślą, że skoro pływają trzy czy cztery to już nie ma się co ścigać bo oni osiągnęli już najwyższy poziom wiedzy... szkoda, że tylko oni tak sądzą, ale skoro nie chcą to nie.... przecież nic na siłę nie muszą pływać wcale, a bo i po co skoro już wszystko wiedzą to teraz już tylko na AMERICAN CUP... Choć pewnie i to też jak dla nich za niska ranga. . .
Odpowiedzi
Czy ktoś z klubu wybiera się na targi Wiatr i woda? Będę na targach w sobotę 13 marca ok. 1000. poniżej jest mój telefon może się spotkamy.
Pozdrawiam.
Zbyszek Dubicki
tel/fax:0 22 755 29 93
kom: +48 605 426 461
My by pojechali ino śniegu nie stoi a innych sanek nie stało
Walne i po Walnym. Nic się nie dzieje, nuda, dłużyzna, droga na Ostrołękę....
Nowe rowerki ..i dwa kajaki - dojechaly dzisiaj.
eee. czerwone.......a miały być jak woda, niebieskie. czerwony nie dobrze się kojarzy. Przemalować.
woda podeszła, bandy nie wytrzymały, zalało aż po horyzont.
Kopacze puścili kilka łez, splunęli w stwardniałe dłonie i znowu ruszyli w białe szalenstwo
zamarzło, da sie ślizgać...zęby schować, lodu nie rysować
Rozgrzebaliśmy odśnieżanie lodowiska. Kilka godzin pracy i połowa "basenu wewnętrznego" odśnieżona. O ile jutrzejsza pogoda pozwoli, chcemy kontynuować o 16.00. Na przystani są dwie łopaty śniegowe. Jeżeli masz ochote poszaleć na patelni, zajrzyj z własnym sprzętem.
Czasami z sentymentem wspominam nasze żywiołowe udziały w WOŚP. Udział w licytacjach, których celem było...no, co?? Koloejne płótno na ścianę?? Jakiś dzbanek?? Każdy, kto chciał, przychodził na 17.00 do Panoramy, wyjmował z kieszeni np 10 zł i wrzucał do czapki. Uzbrojeni w "olbrzymi zastrzyk" gotówki, w licytacjach bylismy niepokonani...lub padaliśmy jak muchy. Zawsze ważny był cel, na drugim miejscu dobra zabawa. Czasami zastanawialiśmy się, co dać od siebie i coś tam dawaliśmy do puli licytowanych fantów.
Od dwoch lat coś sie zatarło, jakoś nie chce się nam wyjść z domu i znowu wspólnym frontem "zadziałać". Wiem,ze to trudne ale chyba warto ponownie ożywić "dawny spontan".
Jeżeli masz ochotę spotkać się w zimową niedzielę, zawtórować nieśmiertelnej orkiestrze, przyjdź o 17.00 do Panoramy. Weź ze sobą tych kilka złotych do puli no i oczywiście coś ponad plan, gdyż dzieje się wokół...
brak odzewu...czyżby zamroziło??
Będę/będziemy i dorzucimy do kapelusza. do zobaczenia.
wiadomo, kto był. Zebraliśmy do czapki imć Leszka jakieś 215 zł i zaszaleliśmy. Trudna i wyczerpująca licytacja malowidła pt gęsiarka w bitwie z gąską i paskudnie ciężka kotwica. Marek stwierdził, że pisze się na debiut windziarza podczas pierwszego opuszczania i rwania, Ale to z wiosną. Szkoda, że nas tylko tylku, bo można było dla wspaniałego celu, lepiej poszaleć. Jak zwykle ktoś cos obiecuje a radość głupiemu. Później to jeszcze Stara Galeria i długie powroty do domu....
Byliśmy całą rodziną. To wyście się zawinęli do Starej Galerii za wcześnie. Licytacje trwały długo. Zostawiliśmy rodzinnie sporo kaski. Przyszliśmy o 17.45. Dzieciakom się należy. Żałowaliśmy, że nie możemy dorzucić do kapelusza...
Kto późno przychodzi ten sam sobie.... Szkodzi :):):)))
Składam wszystkim serdeczne życzenia Wesołych Świąt.
Wprawdzie zima się zaczęła , ale 22 grudnia nastąpiło przesilenie zimowe i zaczęło tzw. odradzanie się słońca , czyli dzień coraz dłuższy i jest coraz bliżej wiosny .
Do zobaczenia na przystani.
Robert
Wesołych Świąt wszystkim
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku , Wszystkim zdrowia , szczęścia i pomyślności w dążeniu do dobrych celów. Przy okazji , chciałbym wrócic do pomysłu , który kiedyś rzuciłem aby na górze w bosmance przy okazji przy pomocy projektora i notebooka , czasem spotkać się i w gronie fanów filmów obejrzeć coś morskiego. Mam w zanadrzu "Wilka Morskiego". Pozdrawiam.
A to brzmi jak prowokacja. Aby spełniły się życzenia wideomaniaka, można zapukać do któregoś miśka, zaproponować termin, sprawdzić, ćzy opał na miejscu, wystosować zaproszenie, przewietrzyć chatynke, rozstawić stoły, wystawić sprzęt, no i posprzatać po spotkaniu. Czyli nic wielkiego, trzeba tylko chcieć być i coś zrobić....No i nie zapomnieć o czystej, świeżej wodzie, bo ta z jeziora już się nam przepiła....
i wzajemnie serdeczne życzenia :):):) w odtopnieniu ;p
Wszystkich już zasypało? Tak tu jakoś nieswojo. Cicho... Smutno...Ech...
już odkopało. Będzie dobrze.
już chyba stopniało ktoś chciał napisać :P
najpierw odkopało a później stopniało. Teraz znowu sypie, więc za chwilę ktoś mnie odkopie...
Niestety sezon się zakończył.
Konik Morski odpoczywa koło domu , a ja chciałbum podziękować za goszczenie nas na przystani klubu.Szczególnie miło wspominam bosmana , a żeglującej młodzieży życzę jak najczęstszego przebywania w obecności takich ludzi . Oczywiście bardzo ważna jest nauka żeglowania , ale bosman dodatkowo przedstawia sztukę życia i to chyba jest najcenniejsze .
Pozdrawiam wszystkich
Robert
Niestety Bosman już się z nami pożegnał, a z krzesłem Bosmana przede wszystkim- niestety. Nie mówi, że nie przyjdzie, po prostu nie chce już być bosmanem. Szkoda. Ale rozumiem.
Nie chce Jurka być panem na włościach? Stanowisko, fotel bujany, miłość poddanych, szczury na pokładzie....no i smrodzik w zatęchłych zęzach. Natura nie znosi pustki, więc wcześniej czy później dziura zostanie załatana
Okragle 4 lata od pierwszego (po przejsciu na PHP) wpisu. ..ciagle dziala.
Jaki jest koszt zrobienia patentu żeglarskiego? Ile czasu trwa i kiedy się odbywa?
ty musisz z miśkiem pogadać, albo w internecie kukać. I porę roku wymyśl sobie cieplejszą, bo jesienią to nikomu się nie chce, chyba, ze gdzieś w morskich osrodkach. a kontakt na miska znajdziesz u bosmana przystani
Regaty w Choszcznie (Optimist i Cadet) od Andrzeja.
Rejs 2009 od Mariusza.
Zdjęcia z rejsu O.K.
Czekam na jego opis i wrażenia.
Pozdrawiam
Robert
Wspomnienia zielonego Kaczora.
Chrzest 2009 od Mariusza.
Kurs 2009 od Mariusza. Chrzest jutro.
Panie Mariuszu poprawcie nazwisko autora zdjeć z kursu !!! na Powelec a nie Pawelec!!!
Pardon.
Nikt się nie chwali sukcesem w Myśliborzu!! Żebym musiała w barlinek24 czytać o sztormiakach z Barlinka, nie dobrze. Przyznać się, gdzie zdjęcia, gdzie pucharki, wywiady i chwała?
Dekoracja tutaj. Dostalem od Magdy. Kto pstrykal?
PS. ..a to mi sie w nocy przytrafilo. Reszta sukcesow pewnie jeszcze dzisiaj.
Nikt po marketingu nie jest, znaczy sprzedać się nie umiemy...
Jazda była przednia. PRZYWIEŹLIŚMY puchary, dyplomy i przeszczęśliwego Kwadrata (do domu, ma się rozumieć;-) Trzy nocne burze trochę nas rano zdezorientowały, ale z nadzieją na poprawę pogody pojechaliśmy "po swoje" ok. 8.00, 18.07.
Przywitała nas w Myśliborku iście żeglarska aura- wiało i nie padało, ufff! Trasa objeżdżała całe jezioro. Większość z nas pierwszy raz płynęła po tym akwenie- takie jakieś to jezioro....... krzywe i duuuuuże.
Emocje były?- Były.
Pogoda była?- Była.
Sukces jest?- Jest.
Trzy załogi ze "Sztormu" ukończyły bieg australijski następująco:
II m Andrzej Januszewski, Piotr Sutkowski, Sebastian Staszkiewicz
III m Artur Wilk, Magdalena Bakalarczyk- Wilk, Dariusz Ślifirski
IV m Stanisław Skowron, Mariusz Mikołajczyk, Zygmunt Zalejski.
Sklasyfikowano nas też osobno jako klasę i noty, jak wyżej, tyle, że od miejsca I poczynając.
Pokazaliśmy na co nas stać, o!
Aaaaa! O wnioskach zapomniałam!!!! Tak więc po 13.00 w sobotę w Myśliborzu majtek kupienie graniczy z cudem.
Nastepny nudny czwartek.
Mam nadzieję, że wszystkie Rusałki przeczytały info o Regatach ich własnych, osobistych 9i stawią się gromadnie. Mamy swoje 5 minut- trza z nich skorzystać, hej!!! :-)))
no nie, dlaczego nie było w Pełczycach naszego Cadeta??? Sznurki pokradli? Szmatki splątali? paliwka w samochodzikach zabrakło? Nie, niczego nie zabrakło, co powinno być. Zabrakło młodzieńców, który się wydaje, że świat się wokół nich kręci, a oni łaskawie może do łódki wsiądą. Nie taką rolę zaplanował dla nich biały misiek. On nie będzie za młodzieńcami chodził i prosił o łaskawe trenowanie, łaskawe starty itd. Idźcie kadro przyszłości, na ryby, na grzyby, wszędzie tam, byle nie na wodę,, bo ta bylejakości nie znosi.
bo chłopcy są za leniwi i myślą, że skoro pływają trzy czy cztery to już nie ma się co ścigać bo oni osiągnęli już najwyższy poziom wiedzy... szkoda, że tylko oni tak sądzą, ale skoro nie chcą to nie.... przecież nic na siłę nie muszą pływać wcale, a bo i po co skoro już wszystko wiedzą to teraz już tylko na AMERICAN CUP... Choć pewnie i to też jak dla nich za niska ranga. . .
Czemu kadeta z Barlinka w Pełczycach nie było?
Pelczyce 2009 od Bosmana.
...MŁODZIERZY..
ech młodzieży, młodzieży...
Ja tu po nowe wrażenia, a tu :-P
Puchar Komandora - Barlinek, 2009-05-31
Wyniki - Sezon 2009